środa, 2 listopada 2011

Matka Joanna od Aniołów urodzinowo

Matka Joanna od Aniołów obchodzi dzisiaj swoje przedostatnie urodziny z trójką na przedzie. Już miała nad tym załamać ręce i zawołać o pomstę do nieba, jednak w porę puknęła się w główkę. Okazało się, że w główce zostało jeszcze nieco oleju i olej owy, jak ta oliwa sprawiedliwa, sprytnie zabalsamował emocjonalne dolegliwości związane z przemijaniem. Innych bowiem dolegliwości związanych z przestawieniem datownika - poza emocjonalnymi - NIE MA. A te należy traktować z rezerwą. Nie popadać w panikę. Bo przecież wszystko gra. Jest cool. Choroby mnie omijają, zmarszczki w zasadzie jeszcze też. Zwiększonej utraty w zębach też nie zanotowałam. Biust zawsze można skorygować stanikiem - nawet jak się ma lat 18 a niekoniecznie jak już te 20 więcej (nie no... to jednak brzmi z deka potwornie - lat o 20 więcej niż 18-cie;)). Co do biustu - i tak nigdy wielce nad nim nie rozmyślałam - tym bardziej nie rozmyślam teraz. W ogóle nie uważam, że rozmyślanie nad nim ma jakikolwiek sens (no... miało - w przypadkach nawału mlecznego przy okazji urodzin nie moich a moich dwóch ssaków).

Ogólnie - nie czuję żadnej nadzwyczajnej potrzeby do uświadamiania sobie na głos bądź nawet po cichu zmian, jakie zaszły po dziś dzień w moim życiu, ciele i duchu. Może zostawię je sobie na rocznicę bardziej okrągłą?

M. złożył mi rano życzenia - Happy birthday to my old woman getting younger and younger from a young man getting older and older ;-). Jak zawsze zaskakujący. Optymistyczny. Z poczuciem humoru.

Nie jest źle urodzić się w Zaduszki. Tu Święto Zmarłych a tu celebra kolejnego roku życia. Oryginalnie prawda? Z tej racji lubię listopad, czary-mary i tajemnice. Zamiast palić świeczki na torcie zawsze sobie mogę iść na cmentarz i zajarać znicza tu i ówdzie. A ile kwiatów dookoła! Największa z możliwych sala urodzinowa. Barwna, płonąca i pełna ludzi. Tudzież żywych jak i zmarłych. Wszyscy razem. A pośród nich i ja :). Póki co - żywa. Ba, pełna życia od stóp do głów.

Trzeba by przy tym wszystkim wspomnieć, że moja siostra, którą mam jedną pośród trzech braci - urodziny obchodziła... WCZORAJ. W Dzień Wszystkich Świętych. Kurde, nie dość, że święta to jeszcze 14 lat młodsza... A za 7 dni świętował będzie swoje urodziny nasz najmłodszy brat - ode mnie 7 lat młodszy a od Beti 7 starszy. Zjawisko z pogranicza zjawisk paranormalnych ;-). Tym samym wyjaśnia się zagadka urodzin tego samego dnia Aleksandra i Maksymiliana. Matka urodzona w niezwykły dzień więc i narodziny swych plonów naznaczyła jakąś tam niezwykłością.

Nie zamierzam jakoś szczególnie świętować dzisiejszych urodzin. Przejdą pewnie jak każdy inny dzień. Jest słonecznie, radośnie i żywotnie samo w sobie. Czegóż chcieć więcej?

No, może tylko jakiejś wycieczki. Okrutnie mam ochotę gdzieś wyjechać. Jak jednak znam życie, wyjadę dziś jedynie spod biurowca pod nasz blok. LOL.

PS. Żeby było jasne - za NIC (!) nie chciałabym wrócić do swojego wieku sprzed lat 20-stu. To akurat wypowiadam głośno i z premedytacją. O.

20 komentarzy:

  1. haha, wszystkiego i jeszcze więcej! :) a co do dat i urodzinowych zbiegów okoliczności - ja się urodziłam w dniu okrągłych (40) urodzin mojej mamy :D fajny prezent, nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. itooktheroadlesstravelledby - no prezent lepszy niz jakikolwiek inny !

    OdpowiedzUsuń
  3. Droga Asiu oczywiście 100 lat i wszystkiego najlepszego! Jeśli chodzi zaś o wiek to powiem Ci ,że ja przekroczyłam już tą magiczną czterdziestkę.Świat mi się nie zawalił a wręcz odwrotnie, zmarszczek mi z dnia na dzień nie przybyło. I tak jak ty nie chciałabym mieć znowu 20 lat.

    OdpowiedzUsuń
  4. AgaB, Sol i Alien - dzięki! Aga - upływ czasu póki co nie jest moją piętą achillesowa i radzę sobie z nim świetnie :))).

    OdpowiedzUsuń
  5. Asieńko wszystkiego najlepszego! Wszystkiego czego sobie tylko wymarzysz! A na codzienne życie spokoju, miłości, zrozumienia i samych dobrych ludzi wokół :)
    wszystkiego naj naj naj :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wszystkiego czego dusza zapragnie, kochana Amisho :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Lilijko, Kaeri - dziękuję bardzo !

    OdpowiedzUsuń
  8. O rajuśku, odcięli mnie od netu i przegapiłam właściwą datę.... No nic w pierś się biję solidnie...
    Wszystkiego dobrego kochana nasz Amisho! Dużo zdrówka, miłości i radości. Niech się darzy :)
    Ale macie wesoło z tymi datami :)
    Pozdrawiam i niedźwiedziem ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Oj tam Mysko - toż to ledwo wczoraj było ;-). Dziękuję bardzo! I odwzajemniam niedźwiada.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moj mąż tez mi zawsze mowi , ze jestem young chick:)) Ja rowniez nie chcialabym miec 18 lat znowu, ale tyle , co Ty , to tak!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ardiolko - dobrze jest być w tym wieku, ale chyba każdy ma jakieś swoje uroki, prawda? I Twój mąż wie, co mówi :).

    OdpowiedzUsuń
  12. Sto lat! W szczęściu, zdrowiu, miłości! Cyfry na metryczce się nie liczą, liczy się młody duch w nas!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja troszkę spóźniona, bo mnie nie było i nie miałam dostępu do netu...
    Kochana Amishko, wszystkiego naj naj! Wiele radości i miłości każdego dnia, no i zdrówka oczywiście!!!! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ewa, Julita - dziękuję bardzo :))

    OdpowiedzUsuń
  15. Ach jak mi dziś było trzeba twojego humoru, nie waham się nazwać czarnym. Brakowało mi twojego co prawda optymistycznego ale dystansu do świata, siebie.
    a co do wieku ja sobie zawsze tłumaczyłam, że kobiety są jak wino. I nie ma co się oglądać za siebie ... Też bym nie chciała wracać do tamtych lat.
    Przede wszystkim jednak Asiu składam ci najserdeczniejsze życzenia ... żebyś się nie zmieniała, żebys była taka jak teraz, cudownie oryginalna, ciepła, zabawna, wrażliwa. Zdrówka i pociechy z najbliższych i miłości jak najwiekszej własnie od najbliższych.

    OdpowiedzUsuń
  16. E tam, bedziemy sie przejmowac przemijaniem....chociaz mnie czasami ta chandra nachodzi, trudno bylo mi sie pogodzic z ta 3 z przodu, taka ladna byla... musialam jednak polubic 4...piatki, jednak, nie polubie!
    Spoznione, ale najszczersze zyczenia! Ciesz sie trojka, czworka tez nie jest zla ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. chcialam napisac pozegnac z ta 3, a nie pogodzic :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lauro - dzięki :). Myślę, ze i 5 da się polubić. A ty i na 4 nie wyglądasz ;-).

    OdpowiedzUsuń
  19. Kerry-Marto - serdeczne dzięki! Cieszę się, że do mnie zajrzałaś, bo "mało" Cię ostatnio.

    OdpowiedzUsuń

Dobre słowo zawsze mile widziane :-).