piątek, 8 marca 2013

Marcowanie


Mąż daleko, synowie na rzeczy jeszcze się nie znają. 


Nie to, bym ich łaknęła jak kania dżdżu - jednak to miłe dostać kwiaty od mężczyzny. A już od trzech przystojniaków - zbytek łaski. Koledzy z pracy serdecznie się spisali. Trzy drobne tulipanki zdobią teraz moje okno wychodzące na zakładowy dziedziniec. Wstawione w kubeczek po ... jogurcie - jak na firmę mlekiem i jogurtem płynącą przystało. Od razu zagaiło się wiosną. Ale tylko na chwilę, bo słońce znów poszło sobie precz a na nowo przypałętał się śnieg.

Ach, jak ta pogoda marcuje! Kotłuje się jak w prawdziwym wielkim garncu na ruszcie w dzikim lesie.


 ***
Znowu utknęłam ze swoim pisaniem jak w zaspie. Owszem, napoczęłam kilka tekstów z rozpędem rakiety ale szybko mi tętno spadło do zera i leżę nieruchomo jak w deskach. Liczę na to, że w następnym tygodniu uda mi się jednak doznać cudownego ożywienia i tym samym ożywię w końcu należycie swój Żywotnik... Może coś zmienię w jego wyglądzie, może - idąc tropem wielu z Was - podejmę foto wyzwanie u Uli? Może, może, może... o ile moje "może" nie zamarznie i znów będę głównie milczeć.

No. Niebawem wychodzę z biura na weekend. Zabrałam się za tego posta spontanicznie, kilka minut temu, bez żadnych wcześniejszych planów napisania czegokolwiek. Dzięki temu nie uraczę Was dzisiaj tasiemcem. I bardzo dobrze! Może w końcu nauczę się pisać krótkie notki. Krócej oznaczałoby w moim przypadku częściej - a o to przecież mi chodzi, prawda?

Zabieram swoje tulipany, jadę do przedszkola a potem do domu. W domu piekielne pakowanie i ubieranie młodocianej gawiedzi, zejście z trzeciego, wsiadanie do "nowego" i wio do rodzinnego. Pastorczyka. To jest dopiero RUTYNA! 

MIŁEGO WEEKENDU I WIOSNY - PRZYNAJMNIEJ W SERCACH, BO NA DWORZE SIĘ NIE ZANOSI. AHOJ!


35 komentarzy:

  1. Czasem dobrze trzmac sie tej swojej rutyny, dobra rutyna nie jest zła;)
    Miłego weekendu;)
    do wyzwania zachęcamy- świetna zabawa;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewne punkty mojej rutyny Stokrotko - te ciągłe podróże co tydzień do P. - już bardzo mnie męczą... Ale generalnie rutyna bywa pożyteczna.

      Usuń
  2. Koniecznie weź udział w wyzwaniu. Ja brałam 1 raz i sprawiło mi to dużo radości :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak tylko znów będzie wyzwanie - postaram się :)

      Usuń
  3. Nareszcie słowo na niedzielę!
    Miłego weekendu, kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :). Był, minął. Nie zachwycił ale kolejny przed nami.

      Usuń
  4. Pozdrawiam serdecznie i milego weekendu zycze!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło, że mnie odwiedziłaś Ago!

      Usuń
  5. Kwiatki niczego sobie ale te trzy SILOSY w tle...mmm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No toć tu się produkuje... ;). Muszą być i tanki i "silosy". Teraz z okna mam widok na dziedziniec zakładu właśnie. Nic ciekawego, ale i tak siedzę tyłem do okna.

      Usuń
  6. Szerokiej drogi i trzymajcie się cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga była szeroka Żółwinko ale ziiiiimno jak czort!

      Usuń
  7. Ciepła w ten weekend w takim razie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej Sun - nie było za wiele tego sun... Za to zimna w bród ;). W relacjach rodzinnych też, niestety.

      Usuń
  8. Kochana tulipany w kubku po jogurcie mają absolutnie swój urok!!! udanego weekendu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ba! I tak je po pracy zabrałam do domu do szklanego flakonu :).

      Usuń
  9. O tak! Chętnie zobaczyłabym efekty Twojego wyzwania! Weź się, dziewczyno, do pisania, bo czekam i czekam:)

    Dostałam dziś identycznego kwiatka jek ten z prawej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zuzanno - kiedy rąk, nóg i głowy za mało na wszystko... Za wyzwanie spróbuję się wziąć - jak pojawi się nowe.

      Usuń
  10. Wygladam i wygladm Twojego pisania...
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith - jak wiesz - cierpliwość cnotą ;). Trudno mi się zorganizować, eh!

      Usuń
  11. Rutyna jak się patrzy ;-)
    Miłego weekendu Dzielna Kobieto :-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
  12. Pisz jak chcesz! Tylko pisz;)))
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odkąd mam odblokowane blogowisko wiadomo gdzie - znów powinno być lepiej... ;)

      Usuń
  13. Właśnie Amishko, może wyzwanie? Jeśli z czasem jesteś na bakier to wystarczy samo zdjęcie, treści wiele nie trzeba :))))
    Chociaż ja tak uwielbiam twoją treść, że nie wiem czy Ci odpuszczę hihih :)))
    Tulipany w kubeczkach sa bardzo rozczulające :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysko - nastroiłyście mnie na to wyzwanie i postaram się dołączyć - widać, że to przednia i wciągająca zabawa!

      No i nie martw się - tasiemce nie wymrą - bo są mi... pisane???

      Usuń
  14. Wpadłam tu do Ciebie pooglądać :). Milutko :)
    pozdrawiam
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  15. Oh Mamma Mia! A witam serdecznie. Co prawda u mnie mało do oglądania, ale niekoniecznie zawsze co w oczach to i w sercu ;). Żartuję (przynajmniej w 99 %) - ale to umiem najjjjjjj - bardziej.

    Też pozdrawiam Justyno!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Amishko, jak dobrze, że znowu więcej Cię w blogosferze, że wróciłaś!
    I jak dobrze Cię czytać! :-))))
    Z wielką przyjemnością poczytałam i o mini i o marcowaniu. :-)
    Kochana, pisz krótsze notki a częściej. To jak balsam na nasze umęczone duszyczki. ;-D

    I dołączam do dziewczyn - chcemy Cię widzieć w kwietniowym wyzwaniu, bez dwóch zdań!

    Buziaki! :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróciłam, wróciłam - bo mnie odblokowali gdzie trzeba, Julitko. Do wyzwania na pewno dołączę, bo sama jestem go ciekawa. Za miłe słowa - dziękuję :))))

      Usuń
  17. Amishko kochana, czy ja mogę dostać Twojego maila?:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. asiasobti@gmail.com. Proszę bardzo - aczkolwiek on jest na mojej stronie tuż pod listą obserwatorów :)

      Usuń
  18. Takie posty pisane na kolanie są najlepsze;)I tak dobrze się organizujesz, wieści dochodzą;) Nie martw się, wiosna przyjdzie już na dobre to każda z nas będzie miała więcej energii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katiuszko - jakoś muszę się organizować. Co do wiosny zaś - wiem, że przyjdzie, ale dzisiaj zima znów spotęgowała swój atak - o czym już zdążyłam napisać nowy post ;)

      Usuń

Dobre słowo zawsze mile widziane :-).