czwartek, 18 lipca 2013

Paw świtający

Wczoraj po pracy zabrałam Maksymalnego i pojechaliśmy na naszą wieś. Jak wcześniej wspomniałam - poza weekendami jeżdżę tam teraz również w środy, co by robić porządki w ogrodzie. Z ogórkami zwłaszcza... Zebrałam wczoraj tego dobrodziejstwa wielkie 20 litrowe wiadro i wszystko przetworzyłam. Narobiłam się jak dziki osioł i wcale, ale to wcale nie chciało mi się już wracać do Grajewa. Zostałam na wsi na noc - zasypiając snem kamieniarza i śpiąc jak kamień całą noc. Budzik o 4.45 przywalił mi w ucho jak kamień w łeb. Pokornie jednak musiałam wstać, zrzucić kamyczki z powiek, zarzucić szmaty na schaby i w drogę. Najpierw do mieszkania - co by się przebrać i do ładu doprowadzić a potem do roboty.

Po wyjeździe z pastorczykowskiego podwórka, obok naszych Aniołów Stróżów - sympatyczny obrazek. Piąta rano, dzień się budzi, rosa na trawie a sąsiedzkie Państwo Pawiowstwo już w terenie. Nie dość, że drą pyski pod oknami całą noc to już skoro świt wyruszają w świat. Kiedy one śpią?

Zdjęcie na szybko z auta i telefonem - ale to mój standard - póki co.


Dla mnie pawie już dawno przestały być królewskimi ptakami. Wieśniaki jak każda inna zwykła kokosza, o ;-). Tylko o wiele bardziej szkodnikują, hałasują i walą kupy jak niezły pies ;). Ale jak tu ich nie lubić? Na zdjęciu umykają przede mną w naszą kukurydzę. Dodam też, że paw, który jeszcze niedawno obnosił się z pokaźnym, pięknym ogonem wyskubał go sobie własnym dziobem do cna (ze źródła właścicieli).

25 komentarzy:

  1. Ależ zielonoż ;) Ściskam mocno :* Ciekawe jak smakują z rożna? :D:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, teraz u nas zielonoż do potęgi Bet. Z rożna? Hmmm... Jak ludzie jedzą węże, psy, koty i ośmiornice - i jeszcze się oblizują... to nie sądzę, że paw byłby gorszy. Ale osobiście nieciekawam smaku ;).

    OdpowiedzUsuń
  3. No nie wytrzymam :) A ja myślałam, że one odmówić kilka zdrowasiek przyszły... takie królewskie, zaczarowane.... ;) A Ty tutaj, że wieśniaki ;)
    Oj kochana Asiu, pięknie i zielona w Twoim Pastorczyku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sun, ja nie wiem kiego One gromka przyszły pod nasze figurki. E, zresztą one wszędzie tu łażą. Wszystkie stały blisko figurek! Czyżby... za Mamę? Ona lubiła wszelakie zwierza (jak ja...) i te pawie też, choć czasem musiała z kurnika kijem pogonić, bo zaczynały rządy królewskie a kury po kątach ha ha ;-). Więc jak one w naszych kurnikach i stodołach kochają być to wiesz... wieśniaki. Co akurat mnie nie przeszkadza. Jednak... Jak te ogony samce rozłożą... ech, widok!

      Taaa, tu u nas w P. rządzą kolory natury. Teraz jest przeogromny przesyt zieleni przeplatany złotem dojrzewających zbóż tu i tam. Nie zapominając o wszelkich odcieniach nieba ;).

      Usuń
  4. ... i mowisz, ze pawie to nie krolewskie ptaki... No, bo jak taki krolewski paw moze robic taka duza kupe /smiech/!!!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Judith, lubię Twój śmiech dookoła :). Pawie są tylko ptakami a samce mają piękne ogony jak chcą zabłysnąć przed samicami. Poza tym to po prostu drób hi hi. Nooo i nieźle latają - jak i perliczki, które tu mamy. Wady pawi - drą dzioby, trukają i świszczą zwłaszcza nocami i czasem włażą nam do garażu i zostawiają duuuuuże ślady ;-). Aha - lubią spać na wielkim kasztanowcu. I czasem przefruwają nam do ogrodu i dziobią warzywka ;). Ale to mnie za bardzo nie boli. Dobrze, że są! Niby wieśniaki, ale jednak niosą ciutkę wyniosłości wśród te zwykłe kury i prosiaki ;).

      Usuń
  5. ale one mają właścicieli czy tak na dziko biegają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mają Stokrotko. To pawie naszych sąsiadów, ale tam u nas w P. luz blues i przestrzenie więc sobie łażą gdzie chcą ;)

      Usuń
    2. Acha, a tak jeszcze zapytam oni je hodują tak "dla przyjemnosci" i "dekoracji" prawda? Bo chyba nie na żadne mieśo, pora czy inne jaja? Moze glupie pytanie ale nie wiem..... ale piękne są tylko jak to wrzeszczy!:)

      Usuń
    3. Tak Stokrotko, zdecydowanie dla przyjemności. Sąsiad to taki ptasznik - gołębie, ozdobne kurki, koguciki, kaczki... Lubi to po prostu i co raz zadobywa jakieś wynalazki. Pawie są tu już ok 4 lat.

      Usuń
  6. Pięknie, zielono, swojsko, cudowny wiejski klimat, oczywiście trochę królewski również (pawie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod warunkiem, że ktoś lubi wiejskie klimaty Zółwinko ;). Mnie zdecydowanie odpowiadają.

      Usuń
    2. Mnie również :-)
      Jako aspirujący fotograf lubię pawie :-) Można sobie tak po prostu kupić pawia???

      Usuń
    3. Można Moa. Czego dziś nie można kupić? ;-). Sąsiad to ptasznik - on kocha wszelkie ptasie "wynalazki" ;-) i co raz miewa jakieś nowe.

      Usuń
  7. czyżby spóźniły się na majowe? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, teraz odprawiają lipcowe ;-). Swoja drogą - mają przerąbane bo połamały te kwiatki przy figurkach!

      Usuń
  8. Jako,że ja nieobeznana w Twoim żywotniku to uwagę moją ściągneły inne walory niż pawie...pięknie musi się tam mieszkać u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Simero, bardzo mi miło, że mnie nawiedziłaś w Żywotniku ;-). To taki swojski blog o życiu wiejskim, małomiasteczkowym a czasem światowym ;). Na naszej wsi jest fajnie - owszem - ale bardzo pracowicie. To mój dom rodzinny, w którym bywam bardzo często, ale na co dzień mieszkam 55 km dalej.

      Usuń
  9. Jako wychowana na wsi coś wiem o przyrodzie - piękna, ale czasem daje się we znaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano - otóż to. Rozumiemy się bez słów :).

      Usuń
  10. Piękne! Swojska egzotyka.
    One tak fajnie wołają: " Helloł..." a Ty do nich, że drą pyski ;) Ja wiem, że w nocy człek łaknie ciszy i spokoju ale w końcu noc na wsi ma swoje prawa głośno obwieszczane psim ujadaniem, kocimi zapasami miłosnymi no i czasem pawim "śpiewem" pod oknem. W mieście mamy za to motory/skutery, dyskotekę, młodzieńców w nastroju godowym i autobusy nocne - ja tam wolę chyba te psy, koty i inne wiejskie klimaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helloł... Jasne, miauczą jak by się koty darły ha ha ;). Ale masz rację - i ja wolę takie odgłosy niż nocną młodzież pod oknem ;).

      Usuń
  11. Moja Droga.

    Piękny widok, Figurka, krzyż a obok pawie. Takie sceny są unikalne, cieszące oko.
    Dla takiego widoku mógłbym pojechać rowerem nawet kilkadziesiąt kilometrów.

    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edwardzie, dla mnie to taki widok niemal codzienny, ale cieszę się, że ciągle mogę cieszyć nim oko. Szkoda, że do mnie masz aż kilkaset tych kilometrów ;). Pozdrawiam również!

      Usuń
    2. W tej chwili przypomniałem sobie pewien epizod. Kilka lat temu, kiedy jesienią wyjechałem rowerem złapała mnie ulewa. Mimo peleryny na grzbiecie przemokłem do przysłowiowej suchej nitki. Zmarzłem i miałem już dość jazdy, a do domu miałem ponad czterdzieści kilometrów. W pewnym momencie, wjeżdżając na górę, obok mnie (2 a może 3 metry) w szczerym polu stał dorodny samiec bażant. Zsiadłem z roweru, chwyciłem za aparat fotograficzny i zrobiłem zdjęcie. Ten piękny, barwny kurak stał nieruchomo jak zaczarowany, niemal jak modelka. Kiedy schowałem aparat, odwrócił się majestatycznie i poszedł w stronę kępy krzewów.
      Wyobraź sobie, że nie wiem kiedy i jak dojechałem do domu. Warto było zmoknąć, zmarznąć, dla tej jednej chwili - spotkania z pięknym bażantem.

      Pozdrawiam serdecznie. :)))))

      Usuń

Dobre słowo zawsze mile widziane :-).