środa, 25 września 2013

Komunikat - aktualizacja

Zanim znowu napiszę o żarciu (bo jakże by inaczej) to mam tu najpierw mały komunikat do wytrąbienia.

Kto ma ochotę i kto może niech się stawi w Złotych Tarasach w mieście stołecznym Warszawa dnia 28 września roku panującego. Pi razy drzwi - około 10-ej tudzież 11-ej. Trochę później też być może. Byle nie za późno, co by można było ewentualne słowo zamienić.

Sztuk kilka bowiem zamierza się stawić i wszelkie sztuki dodatkowe mogłyby być mile widziane. 

Dziękuję za uwagę a ewentualne pytania poproszę na maila :)

Aktualizacja: 27.09.2013: I jak to wżyciu często bywa - plany planami a rzeczywistość i tak zrobi swoje. Pomimo wielkiej chęci - ja na spotkanie jechać nie mogę, gdyż muszę ratować małe ucho. Prawe. Koniec końców - tym razem spotkanie odwołane w ogóle. 

23 komentarze:

  1. Szkoda, że to Złote Tarasy a nie Galeria Krakowska! :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Do Krakowa to podróż ode mnie na cały dzień... Do stolicy jeszcze jako tako (4 h pociągiem). Ale z Krakowa do Warszawy to chyba pociągi też jeżdżą ;).

      Usuń
  2. Auuuuu! Strasznie daleko, nie dam rady a bardzo bym chciała się spotkać "na żywca".

    OdpowiedzUsuń
  3. ochota by była, ale fundusz reprezentacyjne na długie wojaże w tym miesiącu wyczerpane... bawcie się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Moze innym razem... Mam nadzieje, ze ten inny raz i czas bedzie...
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  5. a Poznań kiedy???????????
    Udanego spotkania!!!:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziewczyny, nie żałujcie, bo nie ma czego. Z przyczyn niezależnych od nas samych spotkanie póki co odwołane. Misiu Poznań... Gdyby nie był tak daleko...

    OdpowiedzUsuń
  7. ucho to niefajna sprawa.....do dupy...;**** szybkiego powortu do zdrowia !!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak fajnie, że nie wypaliło,bo ja dopiero dziś dotarłam do wiadomości a chętnie bym się stawiła...bardzo tęsknię za Wawką. Zresztą ja nawet do Krakowa bym pojechała :) Pozdrawiam i zdrówka dla małego ucha :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Co się odwlecze to nie uciecze!

    OdpowiedzUsuń
  10. Małe ucho dziękuje za wsparcie :). Co do spotkania - komu było żal ma frajdę ;) a co się odwlekło to pewnie i nie uciekło ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. mam nadzieję, że z małym uchem już dobrze?
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No raczej lepiej, dziś lub jutro ucho opuści szpital ;).

      Witam i również pozdrawiam!

      Usuń
  12. Żadne tam pi razy drzwi - w Złotych Tarasach są obrotowe! ;)
    No to do następnego - tak?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano są. Dzieciom się podobały ;). Taaaa, do następnego - bliżej nieokreślonego ;).

      Usuń
  13. Ja wtedy miałam zjazd absolwentów w liceum, więc wyjazd odpadał... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widzisz Sol - i tak nie doszło do skutku ;)

      Usuń
  14. Przegapiłam apel, ale dla mnie nie ma tego złego... nie przegapiłam spotkania z Tobą :)
    A jak tam uszko? Wróciło już na domowe łóżko? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano - ucho ma się już dobrze a spotkania nie uciekną! Teraz będzie mi trudniej, bo jesień, krótkie dni a potem M. wybywa na dłużej, więc pewnie aż do wiosny - chyba, że ktoś zechce osobiście do Gr się stawić.

      Usuń
  15. Amisha - uprasza się o zarejstrowanie Twojego bloga na Blogowskaz.org - im nas tam więcej tym weselej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękować za namiar. Oblukam :). Tylko, że mój blożek to mało medialny, bo jak nie o dyni to o... uchu ;-). Nawet 125 razy pod rząd ;). ("Ucho dynia 125" - taka książka była (jest) dla młodzieży ;-); kto pamięta?).

      Usuń

Dobre słowo zawsze mile widziane :-).